Jak szkolę na kursie podstawowym.

Na kursie podstawowym Sidemount Diver prowadzonym przeze mnie rozpoczynamy od części teoretycznej (historia, sprzęt, konfiguracja,gospodarka gazami, planowanie, sytuacje awaryjne) po czym przechodzimy do skrupulatnego i (czasem) kilkugodzinnego ustawienia uprzęży SM, ustalenia długości gum, umiejscowienia i rodzaju d-ringów, optycznego przeglądu automatów, obejm, sznurków i karabinków. Choć w ustawieniach biorę aktywny udział każdy kursant po szkoleniu jest w stanie sam dokonać zmian a zasadność ich przeprowadzenia jest szeroko omawiana. Uczymy się identyfikacji problemu ustawień i ich korekt (dla przykładu istnieje co najmniej 5 czynników wpływających na ustawienie butli podstawowych). Każde wątpliwości są wyjaśniane a każde ustawienie poparte jest konkretnym argumentem.
Po przygotowaniu sprzętu przechodzimy do dokładnego omawiania ćwiczeń oraz dry-runów i wizualizacji każdego z nich. Ważne by przed wejściem do wody basenopodobnej lub basenu wiedzieć dokładnie czego Michur będzie oczekiwał od swego podopiecznego.
Pierwsze zajęcia podwodne mają na celu oswojenie kursanta z nową konfiguracją, sprawdzenie ustawienia sprzętu oraz wykonanie kilku/kilkunastu ćwiczeń. „Kilku” należy rozumieć jako wymagane przez standardy oraz w przypadku ich opanowania „kilkunastu” dodatkowych, które w programie mogą nie być ujęte a ich opanowanie uważam za rekomendowane lub co najmniej przydatne.
W trakcie zajęć basenowych oceniam pływalność nurka i jego „nurkowe ogarnięcie” oraz dokonuję drobnych korekt trymu i technik pływania (żabka, żabka wsteczna, helikopter, flutter, technik modyfikowanych).
Po zakończeniu pierwszych mokrych zajęć wychodzimy z wody i omawiamy wszystko to co udało nam się zrobić, problemy jakie pojawiły się podczas wykonywania ćwiczeń oraz sposoby radzenia sobie z nimi. Wszystkie ćwiczenia basenowe są rejestrowane kamerą GoPro (jedynie do użytku kursowego) a zarejestrowany materiał podlega analizie i rzetelnej ocenie. Nasz mózg w wodzie lubi płatać nam figle i często po „projekcji” to co wydawało nam się poprawne w wodzie nagle okazuje się pierwszą rzeczą do poprawy a ćwiczenia potencjalnie „spalone” okazują się wcale nie tak źle wykonane. Kamera nie oszuka
Następnego dnia spotykamy się na wodach otwartych. Tutaj rozpoczynamy od oględzin nurkowiska, miejsca wejścia do wody, sprawdzenia konfiguracji sprzętu i dokonania ewentualnych zmian wynikłych w dniu poprzednim. Omawiamy dokładnie pierwsze ćwiczenia (planowanie i wizualizacja).
W trakcie nurkowań drugiego i trzeciego dnia kursu na wodach otwartych ćwiczymy różne metody wejścia do wody: z butlami założonymi na powierzchni i skokiem do wody, z jedną butlą zawieszoną na powierzchni i skokiem do wody, z butlami pozostawionymi w wodzie i skokiem do wody (zakładanie butli w na powierzchni wody zbyt głębokiej by stanąć). Po moim kursie nurek SM musi umieć zakładać i ściągać sprzęt sprawnie i relatywnie szybko wg zasady Protec : „slow is smooth, smooth is fast”. Nic tak osobiście nie razi na nurkowisku jak nurek SM mający kłopoty już na wejściu i „walczący” przy wyjściu z akwenu (jedną z przyczyn zakazu nurkowania SM w słynny budapesztańskim Molnar jest właśnie potencjalna niefrasobliwość i zamieszanie nurków sidemountowych przy wejściu i wyjściu).
Oprócz ćwiczeń standardowych takich jak obsługa worka, sprawdzenie manometrów, V-drill, S-drill, zarządzanie gazem, wynurzenie, zanurzenie, identyfikacja automatu, procedura free-flow czy deponowanie i zakładanie butli w toni olbrzymią uwagę zwracam na poprawne i bezpieczne radzenie sobie z klarowaniem węży automatów(kilka sposobów) oraz kabla latarki głównej bo IMHO ten element jest bardzo zaniedbywany a przecież jako nurkowie sidemount chcemy być maksymalnie streamlined.
Jako certyfikowany nurek jaskiniowy przygotowuję również do typowo jaskiniowego nurkowania w konfiguracji SM dlatego oprócz zmiany automatów dwoma rękami uczymy się to robić jedną ręką, chowamy manometry po sprawdzeniu ciśnienia a procedurę dzielenia gazem realizujemy w odpowiednich sekwencjach po wcześniejszym zasygnalizowaniu latarką, którą również uczymy się operować w odpowiednich sekwencjach (klarowanie, odpinanie, używanie). Na życzenie i w przypadku opanowania wszystkich ćwiczeń standardowych możemy nawet część z nich wykonać przy linie i w czarnej masce. To świetna opcja dla tych, którzy na kurs sidemount decydują się z powodu planów podjęcia kursu jaskiniowego. Zaoszczędzą tym samym sobie stresu a instruktorowi cave czasu na kursie jaskiniowym i skupić będą mogli się na elementach typowo jaskiniowych i nawigacyjnych.
W trakcie kursu nie zapominamy o pracy nad dostępnością do elementu ekwipunku; kieszenie, pouch, maska, szpulki, narzędzie tnące, kask (jego zakładanie, deponowanie), bojka (strzelanie).
Jak wspomniałem cały czas pracujemy nad poprawnym trymem i technikami pływackimi. Nie wyobrażam sobie nurka SM bez umiejętności pływania do tyłu (bez płetw czy z płetwami) ani takiego, który nie potrafi obrócić się helikopterem do swojego partnera. Jeśli jest progres to ćwiczymy tzw. figuring, czyli pływanie do góry nogami, bokiem, do góry nogami do tyłu i cieszymy się możliwościami naszej ukochanej konfiguracji. Wyciągamy butlę lub butle do przodu, w bok, radzimy sobie z awariami gum, sznurków, karabinków, ratujemy nieprzytomnych kolegów, pływamy bez jednej płetwy, ściągamy lewa butlę przy założonej prawej… lecz (by uniknąć przeładowania zadaniami) mamy świadomość, że nasz kurs to przede wszystkim dobra zabawa. Pamiętajmy, że to czego się nauczymy tylko poprawi naszą pewność siebie a co za tym idzie podwyższy bezpieczeństwo nasze i naszego partnera.
Po każdym wyjściu z wody omawiamy ćwiczenia, wyjaśniamy wątpliwości i pełni animuszu planujemy i wizualizujemy następne wejście. Jestem zwolennikiem i wyznawcą sekwencyjności w nurkowaniu. Każde ćwiczenie by wykonać je wzorowo musi być zapamiętane (w tym mięśniowo) i powtórzone w czarnej masce, bez płetw i w neutralnej pływalności. Chociaż maska i „bezpłetwowość” podczas skillsów nie jest standardem kursu to namawiam wszystkich swoich studentów do stawiania sobie w trakcie późniejszych ćwiczeń takich właśnie poprzeczek. Po nich „zwykły” skill będzie już tylko bułką z masłem. :) Nie podaruję tylko neutralnej pływalności. Kolanom na platformie mówimy stanowcze NIE!
Pod koniec dnia trzeciego jesteśmy zmęczeni ale przekonani, że nasz kurs to nie tylko formalność i nie kolejny plastik ale rzetelna praca, która podniosła nasze umiejętności co najmniej jeden poziom wyżej.
Każdemu kursantowi poświęcam maksymalną ilość czasu. Jest nas coraz więcej a mnie bardzo zależy na tym by wyszkolony przeze mnie nurek sidemount wyróżniał się pośród innych swoim opływaniem, profesjonalizmem i dbaniem o szczegóły. Bo diabeł tkwi w szczególe!
Sidemount to zbiór trików i sposobów. Nieskromnie napiszę, że jestem pomysłodawca niektórych z nich. Chętnie podzielę się nimi z tymi, którzy zakochali się w SM.
Kurs realizować możemy na butlach aluminiowych (11 lub 7 litrów), na butlach stalowych lekkich lub stalowych ciężkich (12 l). Na kursie dowiemy się jak skonfigurować uprząż przed zmianą na inny typ cylindrów.
Nie masz sprzętu? Nie ma problemu. Mam kilka kompletów butli, uprzęży i automatów. Wszystko w cenie kursu, który może do najtańszych nie należy ale sam osobiście wychodzę z założenia, że „nie stać mnie na tanie rzeczy”.
Mając nadzieję, że spełnię oczekiwania najbardziej wymagających zapraszam serdecznie do kontaktu przez FB, telefonicznie, mailowo lub zakładkę kontakt.
Kurs u Ciebie?
Jeśli jest Was więcej i jesteście zainteresowani kursem może wygodniej i taniej byłoby zaprosić mnie do Was? W takim przypadku proszę o zapytanie przez formularz w dziale „kontakt”.

 

Dowiedz się więcej...

Zobacz inne kursy...